Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egzotyczne Warzywa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egzotyczne Warzywa. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 czerwca 2009

Na powitanie... pomidory i fasolka :)

Przez ostatnie 2 tygodnie mokliśmy nad naszym pięknym Bałtykiem. I choć deszcz towarzyszył nam niemalże codziennie nie przeszkodziło to nam jednak w spędzeniu cudownych wakacji w gronie najbliższych przyjaciół.
O dziwo, pomimo deszczu, wróciliśmy opaleni. Mnie nawet skutecznie udało się przypalić nogi zapominając, że nadmorskie słońce nawet nieśmiało wyglądające zza chmur bywa zdradzieckie. Bardzo zdradzieckie...
Pomimo deszczu, a może raczej dzięki niemu, zwiedziliśmy kolejny, spory kawałek Zachodniego Pomorza. Trzeci już z rzędu pobyt w tej okolicy utwierdził nas w przekonaniu, że słusznie postąpiliśmy wybierając ten właśnie kawałek Polski na wakacyjną rezydencję. Mamy tylko nadzieję, że kiedyś uda nam się wybudować tam naszą drewnianą chatę, która przez okrągły rok tętnić będzie śmiechem naszych przyjaciół i znajomych.

Zmęczeni dwudniową podróżą z przygodami (samochód postanowił się zepsuć na niemieckiej autostradzie), gdy w końcu dotarliśmy do ruiny, zapragnęliśmy zjeść coś szybkiego i prostego. Coś, od czego obydwoje jesteśmy uzależnieni...


Sałatka z pomidorów i zielonej fasolki – porcja dla 2 osób:
300 g dojrzałych pomidorków koktajlowych
300 g zielonej, płaskiej fasolki*
2 dymki
garść zielonej pietruszki
kilka łyżek dobrej oliwy o zdecydowanym smaku
sól
świeżo mielony czarny pieprz

Przygotowanie:
Fasolkę ugotować w osolonej wodzie nie przykrywając garnka. Odcedzić, gdy będzie jeszcze trochę twarda. Przelać zimną wodą i odstawić do ostygnięcia.
W tym czasie pomidorki pokroić na pół, a dymkę w plasterki. Gdy fasolka przestygnie pokroić ją na 5 cm długości kawałki. Wymieszać delikatnie wszystkie warzywa. Skropić obficie oliwą i doprawić do smaku solą oraz pieprzem. Na końcu dodać zieloną pietruszkę. Podawać natychmiast. Gorąco polecam maczanie w sosie kawałka czerstwego chleba... hmmm dla mnie bomba ;)

Smacznego!

*Nie mam pojęcia jak ta odmiana fasolki nazywa się po polsku. Tutaj występuje pod nazwą haricots cocos lub haricots plats. Można ją oczywiście zastąpić fasolką szparagową. Nie polecam natomiast zamiany na groszek cukrowy, bo tutaj akurat zupełnie się on nie sprawdzi.


RECETTE EN FRANÇAIS:...

wtorek, 17 lutego 2009

Kurczak, kiszone cytryny i bataty

Podejrzewam, że w każdym domu istniał, a może nadal istnieje :), niedzielny zestaw obiadowy, bez którego niedziela nie byłaby niedzielą. U nas był to pieczony kurczak nadziewany wątróbkami, ziemniaczane purée, które od czasu zastępowane było pieczonymi ziemniakami oraz mizeria ewentualnie zielona sałata. Czasami danie właściwe poprzedzane było zupą, najczęściej pomidorową, przynajmniej taka utkwiła mi w pamięci. Czasami na stół wjeżdżały przystawki. Potem był deser. Sernik mojej Mamy. Albo lody, po które jeździliśmy z moim bratem na plac Narutowicza. I oczywiście obowiązkowa mocna kawa lub herbata.
Niestety, nie zdążyłam zanotować przepisu na nadzienie do kurczaka. W okresie gdy moja Mama je przygotowywała, kuchnia interesowała mnie jedynie jako miejsce gdzie fajnie czytało się książki. Stanie przy garnkach wzbudzało we mnie niechęć. A potem było już za późno... Dokładnie pamiętam jego smak, ale jakoś nigdy nie odważyłam się go sama przygotować.
Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że wątróbki nie tknę nawet długim kijem, a sam jej zapach przyprawia mnie o mdłości. Inaczej było w przypadku tego nadzienia, które mogłam zjeść i które, o dziwo, bardzo mi smakowało, co było wielkim ewenementem w przypadku niejadka jakim byłam ;)
Gdy poznałam Ptit Suisse’a, okazało się, że w Jego rodzinie pieczony kurczak też był niedzielnym zestawem obiadowym. I choć porzuciliśmy rodzinne tradycje i nie przygotowujemy go w każdą niedzielę, czasami odzywa się w nas tęsknota za szczeniackimi latam i... na stół wjeżdża kurczak. Za każdym razem przygotowany inaczej, zawsze jednak pieczony :)


Kurczak nadziewany kiszonymi cytrynami oraz purée z batatów – porcja dla 4 osób:
kurczak - około 1200 g
2-3 kiszone cytryny (w zależności od wielkości)
4 ząbki czosnku w skorupce
1 łyżka masła
1 łyżka oliwy
1/2 szklanki wody
sól
odrobina brązowego cukru
szczypta słodkiej papryki

oraz:
4 bataty
2 łyżeczki Colombo
2-3 łyżki mleka
1 łyżka masła
sól
pieprz

Przygotowanie:
Piekarnik nagrzać do 200°C. Kurczaka umyć i bardzo dokładnie osuszyć. Cytryny podzielić na ćwiartki. Nadziać kurczaka masłem, całymi ząbkami czosnku oraz ćwiartkami cytryn. Posmarować oliwą, oprószyć delikatnie cukrem oraz papryką. Przełożyć do naczynia żaroodpornego, na dno którego wlać szklankę wody. Wstawić do nagrzanego piekarnika. Po 30 minutach, gdy kurczak się przyrumieni, przewrócić go delikatnie na drugą stronę. Po kolejnych 30 munituach zmniejszyć temperaturą do 160°C i piec, regularnie polewając kuczka sokiem powstałym w trakcie pieczenie. Kurczak jest upieczony, gdy po nakłuciu będzie wypływał klarowny sok. Wyjąć kurczaka z piekarnika i przykryć dokładnie folią aluminiową. Odstawić z powrotem do otwartego piekarnika na 10-15 minut.
W tym czasie obrane bataty pokroić w niewielką kostkę i ugotować na parze. Gdy bataty są miękkie, przepuścić je przez prasę do warzyw lub rozgnieść dokładnie widelcem. Dodać mleko, masło, colombo i doprawić do smaku solą oraz pieprzem.
Podawać kurczaka pokrojonego na części z kawałkami cytryn (uwaga miąższ jest bardzo słony) i purée z batatów.

Smacznego!


Inne przepisy z dodatkiem Colombo z Gwadelupy:



RECETTE EN FRANÇAIS: Poulet au citrons confits & Purée de patates douces

foodelek: przepisy tygodnia

środa, 12 marca 2008

Bruschetta z czarną kapustą, czyli pochwała prostoty!

Nadal poszukuję rożnych sposobów wykorzystania czarnej kapusty w kuchni.
Ela (jeszcze raz serdecznie dziękuję! :)) wspomniała w jednym ze swoich postów o obłożeniu bruschetty tą właśnie kapustą. Pomysł natychmiast przypadł mi do gustu tym bardziej, że bruschetta jest jednym z moich ulubionych starterów, do którego wykonania potrzebujemy tyle czasu, ile zajmuje opieczenie kromek chleba. Potem należy już tylko wybrać czym ten chleb obłożyć
.


Porcja dla 2 osób:
5 liści czarnej kapusty*
4 suszone pomidory
2 porządne pajdy wiejskiego chleba
1 ząbek czosnku
dobra oliwa

kilka czarnych oliwek
grubo mielona sól

Przygotowanie:
Liście kapusty obgotować we wrzącej, osolonej wodzie. Odcedzić, zanurzyć w zimnej wodzie i odstawić na bok, żeby obciekła.
Pomidory i kapustę pokroić w paski i podsmażyć na patelni z odrobiną oliwy.
W tym czasie opiec chleb i natrzeć go czosnkiem. Obłożyć kapustą z pomidorami, posypać solą, skropić oliwą, przybrać 2-3 oliwkami. Natychmiast podawać.

*myślę, że czarną kapustę można zastąpić "zwykłą" włoską kapustą. Smak będzie się zapewne różnił, co nie znaczy, że taka bruschetta nie będzie dobra:)

Smacznego!