sobota, 1 maja 2010

Rigatoni, zielone szparagi i cytrynowe pesto

Szybkie. Proste. Smaczne. W zasadzie na tych trzech słowach mogłabym zakończyć ten wpis. Dodam tylko, że przepis pochodzi z broszurki Betti Bossi, której tak początkowo niedowierzałam. Muszę przyznać, że można u niej znaleźć fajne przepisy na szparagi. O reszcie trudno mi cokolwiek powiedzie, bo nie robiłam.
Jeżeli chodzi o przepis oryginalny, to zupełnie pominęłam jeden składnik - groszek cukrowy, który zupełnie mi tutaj nie pasowały. Zamieniłam także sbrinz na parmezan. Reszta praktycznie bez zmian. Polecam!


Rigatoni z zielonymi szparagami i cytrynowym pesto – porcja dla 4 osób:
500 g zielonych szparagów
400 g makaronu rigatoni
60 g parmezanu
50 g orzeszków pinii
starta skórka z jednej, najlepiej niepryskanej cytryny
4 łyżki soku z cytryny
garść natki pietruszki
sól
czarny pieprz

Przygotowanie:
Szparagi umyć, odłamać końce i pociąć na kawałki 3 cm długości. Główki odłożyć na bok.
Zmiksować razem parmezan, orzeszki pinii, sól oraz sok z cytryny na gładką, kremową masę.
Zagotować wodę, posolić i wrzucić makaron. Po około 6 minutach dodać kawałki szparagów. Po kolejnych 3 główki szparagów. Gotować jeszcze 3-4 minuty. Odcedzić makaron zachowując 2-3 łyżki wody. Przełożyć ponownie makaron do garnka, dodać pesto, skórkę z cytryny i natkę pietruszki. Podgrzać i dokładnie wymieszać. Podawać natychmiast.

Polecam zastąpienie orzeszków pinii migdałami bez skórki i dodanie świeżej bazylii :)

Smacznego!


RECETTE EN FRANÇAIS: Rigatoni aux asperges vertes et pesto au citron

26 komentarzy:

  1. Mniam, wygląda tak pysznie!
    Nie próbowałam jeszcze takiego połączenia, a że jestem ciekawa, to będę musiała kiedyś zrobić:) Albo wprosić się do CIebie:)

    Pozdraiwam!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super!
    Dodaję do zakładek!
    Tak zielono i leciutko. Dziękuję za inspirację:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żabo, ale mi się teraz jeszcze słońca zachciało - u nas od rana pada i szaro, a z taką miseczką w ręku to tylko słońce, taras i miłe lenistwo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię takie lekkie wiosenne dania, szczególnie z makaronem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anoushko, ja sobie chętnie przyrządzę taką wersję, gdy tylko u mnie szparagi się pojawią. Tylko zdecydowanie odmawiam by z tym makaronem do "ranka" czekać. :D Pożrę go od razu! :)
    Ps. Ten "ranek" to wynik Twojej literówki. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. MAJANO,
    serdecznie zapraszam :)
    Szparagi lubią cytrynę i natkę pietruszki. Polecam!

    ATRIO,
    bardzo proszę ;) Mam nadzieję, że będzie smakowało:)

    TILI,
    u nas też szaro, zimno i pada. Od rana. I padać ma przez najbliższy tydzień :(
    Pozdrawiam serdecznie :*

    PAULO,
    ja też :) A najbardziej na świecie kocham risotto ze szparagami... no i może jeszcze kilka innych potraw ;)

    MAŁGOŚ,
    literówki to moja specjalność :) A poza tym w moim kompie mieszkają złośliwe chochliki i tak kiedyś dodawałam, bodajże do risotto, dwie żabki czosnku i tłumaczyłam znajomy na forum, że nie możemy jechać do szaletu w listopadzie, bo nam wódę odcinają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anoushka , twoja kuchnia to jest taka elegancka , tak naturalnie elegancka , bez wymuszania na oryginalność
    Wspaniałe danie

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko czekam na pierwsze szparagi, a potem.... Szparagi, cytryna, parmezan...już notuję ten przepis.

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie muszę spróbować pesto mogłabym jeśc łyżkami każdego dnia od nowa. Cytrynowe? Czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
  10. ALU,
    dziękuję:*
    chyba spłonęłam rumieńcem ;)

    LO,
    polecam, naprawdę warto:) Daj znać czy smakowały.

    NARZECZONO,
    nie sądziłam, że można być tak uzależnionym od pesto ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nieeee noooo... :D gdyby mnie odcięli "wódę" też bym nie pojechała! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. piękna miseczka. pyszna jej zawartośc.

    OdpowiedzUsuń
  13. MAŁGOŚ,
    no właśnie, dlatego od listopada tam nie jeździmy... co to za zabawa bez wódy ;D

    ASIEJKO,
    miseczka made in IKEA :)
    Zawartość polecam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Już za chwileczkę, już za momencik i u nas zaczną się szparagi..

    OdpowiedzUsuń
  15. Fantastyczne połączenie smaków i tekstur. Zrobię w wersji z orzechami włoskimi lub pestkami dyni, jak tylko dorwę szparagi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. PINOSIE,
    :)

    QUINO,
    z orzechami włoski nie polecam, imho, mają za osty smak.
    Pomysł z pestkami dyni rewelacyjny. Wypróbuję przy następnej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Anoushko, bomba! Dobrze, że sezon szparagowy już się zaczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiedziałam, że tak napiszesz :) Mam teraz orzechy kalifornijskie, bardzo delikatne w smaku, słodkie niemal, pewnie czymś potraktowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. HANIU,
    wczoraj była powtórka z rozrywki... Smakowało równie dobrze jak za pierwszym i drugim razem :)

    QUINO,
    a ja widziałam, że tak odpowiesz... bądź co bądź znamy się jak stare konie ;)
    BTW, bardzo lubię orzechy włoskie, właśnie za ten ich intensywny smak. A takie orzechy, o których piszesz rosną u ZiiCri w ogrodzie. Są słodkie i bardzo delikatne w smaku. I niczym nie traktowane, więc może te Twoje też są „nature” ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pesto pestio biore cale! :) CALE :)
    A wiesz co? Reszte tez, ale bez makaronu :D

    OdpowiedzUsuń
  21. muszę to zrobić, no muszę!

    OdpowiedzUsuń
  22. ostatnio szaleję na punkcie makaronów. Twoje wydanie brzmi kusząco. W dodatku nie wymaga kilkugodzinnego sterczenia w kuchni, na które sił nie mam.

    prosto i szybko = brzmi genialnie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Widzę, że u ciebie szparagowo:) Bardzo pyszny i prosty przepis! Uwielbiam takie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Anoushko, właśnie zajadam na obiado - kolację. :) Pycha! :) Ja tam bym mogła chyba codziennie na takich kluchach żyć. :D

    OdpowiedzUsuń
  25. AGA,
    i jak zrobiłać? :)

    MŁODA,
    no sorry, ale Ty się nie znasz! W ogóle!
    ;D

    PEGGY,
    polecam :)

    MAŁGOŚ,
    poptrza ja też :D
    Ogromnie się cieszę, że Ci smakowało :)

    OdpowiedzUsuń