piątek, 1 maja 2009

Banana Bread

Kupiłam banany i zapomniałam po co je kupiłam... W zasadzie nawet niespecjalnie mnie to zdziwiło ;) Przypomniałam sobie w momencie, gdy Ptit Suisse nadgryzał drugiego z czterech zakupionych bananów. 
- Zostaw! Potrzebne mi są! - wrzasnęłam, co spowodowała, że prawie straciłam męża na skutek zadławienia się kawałkiem banana. 
- Jak to potrzebne? Przecież leżą od tygodnia i nic z nimi nie robisz - wykrztusił z siebie małżonek. 
- Leżą, bo zapomniałam, co mam z nimi zrobić. Właśnie sobie przypomniałam... 
- Ale przecież Ty nie lubisz dojrzałych bananów - słusznie zauważyła moja druga połowa. 
- A kto powiedział, że ja będę takie dojrzałe, surowe jadła? 


Banana bread - podłużna 30 cm forma :
4 duże i bardzo dojrzałe banany (mnie udało się uratować 2 i 3/4;)) 
1 i 1/2 szklanki mąki żytniej z pełnego przemiału 
 1 duże jajko 
1/2 szklanki cukru Demerara 
1/3 szklanki ghee 
płaska łyżeczka sody 
szczypta soli 
garść rodzynek koryntek 

Przygotowanie
Banany rozgnieść niedokładnie widelcem. Dodać rozpuszczone ghee. Wymieszać. Dodać rozbełtane jajko, cukier, mąkę, sól, sodę oraz rodzynki. Ponownie wymieszać. 
Do wysmarowanej ghee i wysypanej mąką formy przełożyć ciasto. 
Piec w nagrzanym do 175°C piekarniku przez 45 minut. 

Smacznego! 


RECETTE EN FRANÇAIS: Banana Bread

21 komentarzy:

  1. Anoushko, no wiesz!...przez banany (i to dojrzałe!) mało męża nie straciłaś! ;-)) Haha! Rozumiem, że banana bread załagodził prawie śmiertelną sprawę? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepis jak najbardziej dla mnie / dla nas, gdyz czesto nie wiem co zrobic z pozostalosciami bananow (tez nie lubie jesc 'na surowo' takich bardzo dojrzalych :/

    I jakie piekne truskawki! Czy to la gariguette??? bo ja tez wczoraj zakupilam :)

    Milego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  3. MAŁGOSIU,
    Złagodził :) Potem musiałam siłą odpędzać mężą od jeszcze ciepłego chlebka ;)

    BEA,
    Cieszę się, że przepis się przyda :) My go bardzo lubimy, bo nie dość, że "robi się" w 5 minut, to jeszcze jest pyszyny, odpowiednio mokry i wspaniale sprawdza się jako szybkie śniadanie :)
    Jeżeli chodzi o owoce, to ja w ogóle nie przepadam za dojrzałymi...

    Truskawki kupiłam wczoraj. Ale masz oko! To faktycznie "la gariguette" :)
    Już są takie, jak być powinny!

    OdpowiedzUsuń
  4. no wlasnie po to sa dojrzale banany... dobrze, ze maz docenil... ;-))

    OdpowiedzUsuń
  5. ach jaki piękny chlebek-ciasto i te truskawki ,mniam
    mi się tez podoba ten przepis bo jest na dokładkę nie z mąką pszenna a żytnia i to razowa ,zapisze sobie i jak tylko okaże ,że mam za dużo dojrzałych bananów to zrobię

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie wiedziałam, ze Ty masz taki talent komediowy...uśmiałam się do łez wizualizując tę sytuację:D

    OdpowiedzUsuń
  7. oj biedny małżonek ;) hehehe

    OdpowiedzUsuń
  8. CUDAWIANKI,
    Jakby nie docenił, to by więcej nie dostał ;-P

    MARGOT,
    Polecam! Pierwszy chlebek jaki upiekłam był "tradycyjny" tzn. z mąką pszenną, maslem oraz białym cukrem. Potem zaczełam eksperymentować... W końcu powstał ten oto wypiek. IMHO oprócz tego, że jest "zdrowszy", to w dodatku ciekawszy w smaku :)

    PAT,
    Polecam się na przyszłość :D

    AGA-AA,
    Eee tam od razu biedny. Sam sobie winien... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. He he he ;) Dobre :)
    A chlebek musi smakowac fantastycznie, wygląda super!:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. wczoraj i ja miałam mnóstwo bardzo pysznych i bardzo dojrzałych bananów
    ich skórka była czarna, a wnętrze miękkie
    następnym razem chętnie skorzystam z takiego pomysłu na ich wykorzystanie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. no fakt! mógł nie ruszac tych bananów ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. no fakt ,nie wolno ruszać bananów co są na chleb:DDD
    chyba pójdę i dziś kupie banany i ...schowam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ha ha też zdarzy mi się coś kupić i zapominam po co :) Dobrze, że mąż nie zdąrzył zjeść wszystkich, bo nie mogłabym podziwiać takiego pięknego chlebka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja nie rozumiem ja nie lubić można dojrzałych, surowych bananów:) Pięknie wygląda to pieczywo!

    OdpowiedzUsuń
  15. wspanialy pomysl,musze zapamietac,bo moje dziecie tez "zapomina" czasem banany pozjadac,a tak mozna bedzie je wykorzystac :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Biedny P'tit. Wredna żona z Ciebie :P

    OdpowiedzUsuń
  17. upiekłam ,upiekłam jest pyszny ,jak coś do jutra zostanie to postaram się zrobić zdjęcie ,tzn zrobiłam ale nie podobają się mi
    Ciasto wchodzi na stałe do mojego repertuaru ciast ,bo zdrowe a tak smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. MAJANO,
    Polecam, skoro Ci się z wyglądu podoba, to jest duża szansa, że Ci także przypadnie do smaku :)

    ASIEJKO,
    Czarne banany do tego wypieku są najlepsze ;)

    AGA-AA,
    No wlanie mógł ;)

    KASIU,
    Zapominanie to moja specjalność... strasznie to uciążliwe jest :(

    MICHO,
    Nie tylko Ty ;)
    Co gorsza, ja generalnie nie lubię dojrzałych owoców... ;)

    GOSIU,
    Polecam, warto schować kilka bananów, żeby sczerniały ;)

    PINOS,
    Ktoś mnie już od zołz wyżywał... Nie Ty przypadkiem :D?

    MAGOT,
    Cieszę się ogromnie:) Zwłaszcza słysząc TAKI komplement z Twoich ust!
    Będę piekła go ponownie na sobotnią podroż :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pomagalam przy robieniu tego ciasta, wiec moge powiedziec ze jest dosc latwe do zrobinia. W smaku jest bardzo dobre szczegolnie na cieplo.

    OdpowiedzUsuń
  20. i znów go upiekłam
    http://kuchniaalicji.blogspot.com/2011/11/chlebek-bananowy-z-et-si-vous-veniez.html

    OdpowiedzUsuń