poniedziałek, 7 maja 2012

Obłędne lody jogurtowe oraz rozwiązanie konkursu

Z dnia na dzień robi się cieplej. A wiadomo, że im cieplej, tym bardziej mamy ochotę na lody. Przynajmniej ja mam :)
Lody jogurtowe jadłam już kilkakrotnie, ale dopiero te, które miałam okazję spróbować u Stefanie, spowodowały, że sama postanowiłam je zrobić. Oczywiście zapomniałam wyciągną od Stefanii dokładny przepis na jej lody. Pokombinowałam jednak trochę i się udało.
Spotkanie w CookCooning miało miejsce niecały miesiąc temu. Od tamtej pory lody jogurtowe jedliśmy już 3 razy, choć za oknem szalała wichura i zacinał zimny, kwietniowy deszcz. Wystarczy czy jeszcze muszę Was zachęcać? ;)


Lody jogurtowe – porcja dla 6-8 osób:
500 g greckiego jogurtu (użyłam jogurt TOTAL o 10% zawartości tłuszczu)
200 ml śmietanki 25%
200 ml mleka
około 5 łyżek cukru żelującego* (możecie dodać więcej, bo lody nie są za słodkie)

Przygotowanie:
Jogurt dokładnie wymieszać z mlekiem. Dodać cukier, wymieszać i trochę poczekać, aż się rozpuści. Śmietankę ubić i dodać do jogurtu.
Zamrażać w maszynie do lodów według wskazań producenta. Jeżeli nie posiadacie maszyny do lodów, masę należy zamrażać w płytkiej foremce przez około 3-4 godziny, pamiętając o tym żeby w tym czasie zmiksować lody przynajmniej 3, a najlepiej 4 razy. Wyjąć na 10 minut przed podaniem.
Lody można posypać orzechami, podać ze świeżymi owocami, albo jak widać na załączonym zdjęciu oprószyć kruszonką, taką najzwyklejszą, którą przygotowujemy do kruchych lub drożdżowych ciast.

*przeczytałam gdzieś kiedyś w necie (pomimo wielu starań nie mogę odnaleźć tej strony), że dodatek cukru żelującego dzięki zawartości pektyny zmienia konsystencję lodów. Zrobiłam lody z cukrem zwykłym i żelującym i IMHO nie zmienia. Natomiast dodatek cukru żelującego powoduje, że lody są fajnie kwaskowate i dlatego do właśnie tych lodów go używam.

Smacznego!

A teraz konkurs i nagrody.
Zdecydowanej większości Was najbardziej spodobała się aranżacja zatytułowana Tam, gdzie design spotyka się z naturą. Autorowi (-ce) serdecznie gratuluję pomysłu i wykonania!


Spośród zostawionych przez Was komentarzy (na blogu i na FB) Balthus vel Gadzina zgrabnym machnięciem pazura wylosował 5 osób, które otrzymają kubki z wiosennej kolekcji Stochkolm. Oto one:

1. Magdalena Kopytek
2. Madziorek
3. Ania Balinska
4. Majka B
5. Sylwia

Gratuluję serdecznie i wymienione osoby bardzo proszę o kontakt mejlowy.

***

A na koniec Gadzina w całej okazałości :) Zastanawiam się czy nie powinniśmy go zacząć nazywać Drakula...


RECETTE EN FRANçAIS: glace au yaourt

30 komentarzy:

  1. ŻaBA tylko nie rób tych lodów na weekend bo mnie już całkiem skręci w tej Warszawie. Zrobisz to dla mnie? Suchy chleb dla D i styknie! :]
    Zawsze czekam na Twoje wpisy i bardzo żałuję, że jest ich tak niewiele ostatnio :(
    :*
    Gadzina - CUDO. Ale to wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, Mloda, chyba moge Go nakarmic czym innym, niz tylko suchym chlebem? Np. lodami ;) Na piatek zapowiadaja 27°C!
      Poza tym ja w ten WE nie gotuje. Gotowac beda nasi wloscy przyjaciele :)

      Wiem, wiem, ale doba nie ma, niestety, 48 godzin. Te 24 dodatkowe godziny bardzo by mi sie przydaly...

      Usuń
  2. Właśnie się zastanawialiśmy, przy porannej herbacie, czy już na dobre porzuciłaś blogowanie, czy jeszcze wrócisz?

    Piękna Gadzina i smakowaite lody! Dobrze wiedzieć, że cukier żelujący nie jest niezbędny, choć o dobrym wpływie pektyny na lody słyszałam też w programie Altona Browna - on dodawał bodajże dżem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Bee, mam nadzieje, ze nie, bo mi blogowania brakuje bardzo, tylko czasu mi nie starcza i sily :( Mam nadzieje, ze jakos wkrotce uda mi sie wyjsc na prosta...

      Gadzina dziekuje ta komplement.
      Ja polecam lody :)

      Usuń
  3. Udało sięęęę! WYGRAŁAM! Zaraz napiszę maila :)

    P.S. Wpis konkursowy pisałam jeszcze jako 'anonim', ale od tygodnia mogę pochwalić się blogiem kulinarnym :) Ta nagroda uskrzydla mnie tak samo jak ostatnie blogowe dni, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzirku, gratuluje i zycze milego blogowania :)

      Usuń
  4. Twój kot jest boski! :)
    Lody wyglądają szałowo, chętnie bym się poczęstowała.
    A wygranym gratuluję!:))

    Pozdrowienia serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lody to ja moge zawsze i wszedzie. I o kazdej porze roku :)) Fajny pomysl z tym cukrem zelujacym :) A Gadzina boska! :) A takiego uzebienia to pewnie niejeden wampir moglby Gadzinie pozazdroscic :))

    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam sie, ze ja tez. Na lody nigdy nie jest za zimno :)

      A Gadzina jest, na szczescie, Kotem-Pacyfista i uzebienia nie wykorzystuje do gryzienia. tzn nie gryzie nas, bo inne stworzonka juz takiego szczescia nie maja...

      Usuń
  6. Żadna pora roku nie stanowi dla mnie powodu do odmawiania sobie lodów :) Proszę ugłaskać Gadzinę...

    OdpowiedzUsuń
  7. Zakochalam sie na zaboj w Gadzinie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem co bardziej skradło moje serce - pysznie zapowiadające się lody czy Gadzina-wampirzyca!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzisiaj mam wolne, wiec robie co chce i nieprzyzwoicie sie wlasnie nimi obzeram ;)) Z pieczonym rabarbarem i pokruszonymi spekulosami... Niektorym to sie powodzi, taki na przyklad Gadzina to ma dobrze ;))

    PS: Dalam wiecej cukru, jak radzilas, ale one nadal sa kwaskowate: czy to nie bardziej kwestia jogurtu niz cukru? A poza tym sa bardzo smaczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jogurtu i cukru. Moj cukier jest kwaskowaty :)
      Cieszy mnie to.

      Usuń
  10. jaki piękny kot ;)i pysznie wyglądające lody ;))

    zapraszam, mr-broccoli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za zaproszenie i zycze dlugiego i milego blogowania!

      Usuń
  11. Zaba, gdy widze Gadzine, to stwierdzam ze strachem w glosie, ze teraz to balibysmy sie do Was przyjechac :D
    A jogurtowe lody to moje ulubione, mam w pradze taka lodziarnie w ktorej sa naj-naj i chyba dlatego nie chce by bańka presla i sama ich nei robie, ale zaintrygowalas mnei na tyle cukrem zelowym, ze zaczynam snuc plany... Usciski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu jak Ci sie nie chce samej, to mozemy wspolnie.
      Droge do ruiny dobrze znacie. Zapraszac Was tez nie musimy :)

      Usuń
  12. Domowe lody! Rzeczywiście obłędne! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rewelacja! Co prawda pogoda za oknem nie dopisuje, ale na domowe lody zawsze chętnie się skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. lody bajka, a ten kot rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń
  15. chyba sama sprobuje zrobic, bo wyglądają bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ten cukier zelujacy brzmi ciekawie,lody tym bardziej....a Gadzina jest po prostu boska...zakochalam sie....jak tak patrze na te kocie portrety spogladajace z wielu blogow,to nabieram znowu ochoty ja jakiegos "siersciuszka" :) najlepiej rudego z takim dlugim wlosem,jak Twoj :)

    usciski ***

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam, dzisiaj pierwszy raz trafiłam na Twojego bloga. Żałuję, że tak późno;) Z drugiej strony lepiej późno niż wcale;)
    Lody genialnie proste w wykonaniu a wyglądają obłędnie. W sam raz dla dzieci:) tym bardziej dla dzieci bezglutenowych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam w takim razie czesciej :)

      Usuń
  18. takie lody to z przyjemnością bym pożarła :) pozdrawiam Cię

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja mam pytanie, czy ten cukier można czymś zastąpić :> ?

    OdpowiedzUsuń